Czy introwertyk może zarabiać na kursach online?

 

Introwertyk, czyli osoba bardziej zamknięta w sobie, która sporo emocji innych bierze do siebie, więc woli przebywać sama ze swoimi myślami. Która nie lubi dużych skupisk ludzi. Która nie lubi być w centrum uwagi. Która nie lubi prowadzić webinarów i live’ów, nagrywać, za bardzo siebie pokazywać oraz dla której opublikowanie swojego własnego zdjęcia może stanowić problem.

 

Nazywam się Justyna Kwiatkowska i pomagam pasjobiznesmenkom generować coraz wyższe dochody bez poczucia wstydu. Moim hasłem przewodnim jest: „Mów bez wstydu o pieniądzach”. Znajdziecie mnie na www.pracowniasukcesu.com. Mój fanpage nazywa się „Mów bez wstydu o pieniądzach” i znjdziecie go tutaj: www.facebook.com/PracowniaSukcesu.

Posłuchaj:

Skąd w ogóle takie pytanie?

Inspiracją stałą się moja klientka, która jest typową introwertyczką. Ma problem z wychodzeniem do ludzi i przedstawieniem siebie, przedstawieniem swojej oferty. Bardzo ją to stresuje i denerwuje, dlatego chciałaby stworzyć taki model biznesowy, taką gałąź swojej oferty, która zapewniłaby jej dochody, o jakich marzy, bez inwestowania w to znacznej ilości czasu. Tak, wbrew przekonaniu, że aby dobrze zarabiać, trzeba dużo pracować.

 

Kurs online jak najbardziej wpisuje się w tę strategię, ponieważ jednocześnie możesz obsłużyć i pomóc wielu osobom, w przeciwieństwie do konsultacji jeden na jeden lub sytuacji, gdy wykonujesz zlecenie dla jednego klienta. W trakcie kursu online uczysz wielu klientów jednocześnie.

Jak przeprowadzić promocję i sprzedaż, żeby była ona zgodna z zachowaniami i upodobaniami introwertyka?

Czy koniecznie trzeba być na świeczniku w internecie?

 

Promocja i sprzedaż kursów online często wiążą się z organizowaniem wielu webinarów, live’ów, wyskakiwaniem z lodówki, ciągłym odpowiadaniem na pytania. O ile dla niektórych to może być rzeczywiście uciążliwe, o tyle inni będą się czuli jak ryba w wodzie.

 

Żeby odpowiedzieć na pytanie, przedstawię Ci jedno z moich doświadczeń.

 

W głównej mierze jestem introwertyczką. Lubię samotność, lubię przebywać sama ze sobą, ze swoimi myślami. W tłumie szybko się męczę, szybko się wściekam, zaczynam odczuwać złość, gniew; jest mi po prostu za ciasno. Odbieram nastroje energetyczne ludzi, więc kiedy przebywam w tłumie, po chwili muszę go opuścić, bo nie czuję się dobrze. Wszelkie warsztaty i spotkania stacjonarne, podczas których mam być prelegentką, a które skupiają dużo osób, po prostu mnie męczą i sprawiają, że zwykle cały kolejny dzień (a czasem nawet kilka dni) muszę odreagować.

 

Z jednej strony większa część mnie jest introwertyczką, z drugiej – prowadzenie webinarów i live’ów wiąże się obecnie z coraz mniejszymi wydatkami energetycznymi. Jeśli właśnie mnie słuchasz, a jesteś introwertyczką, nie obawiaj się, nie będę Cię namawiać do robienia webinarów i live’ów.

Wypromuj najlepiej jak możesz w danym momencie

Kilka miesięcy temu – to był listopad albo grudzień – prowadziłam sprzedaż swojego programu „Zadbana Finansowo”, który trwa dziewięć miesięcy. Nie czułam się na siłach, żeby przygotowywać wideo, live’y i webinary. W moim życiu działo się wiele różnych spraw, ale launch sprzedaży był zaplanowany, więc mimo gorszego samopoczucia i spadku energii postanowiłam go uruchomić, a przy okazji przeprowadzić eksperyment.

 

Zorganizowałam pięciodniowe bezpłatne wyzwanie. Nie było o nim głośno, nie robiłam wielkiej promocji; zapisały się po prostu najwierniejsze czytelniczki bloga i fani z Facebooka. Jeszcze wtedy moja grupa liczyła niewiele osób, zwłaszcza że wystartowała kilka miesięcy wcześniej. Zrobiłam więc wyzwanie dla najbliższego kręgu osób zainteresowanych.

 

I co się okazało? W samym wyzwaniu wzięło udział około trzystu osób z grupy. Nie nagrywałam wideo, nie robiłam live’ów ani webinarów; po prostu każdego dnia pisałam maile, w których przedstawiałam ćwiczenia związane z programem „Zadbana finansowo”. Jeden z modułów programu skondensowałam w formie kilku ćwiczeń i pokazałam go z nieco innej perspektywy, niż robię to w programie. Wysłałam mailowo pięć takich ćwiczeń.

 

Ważne było dla mnie stworzenie grupy na Facebooku, w której mogłam śledzić odpowiedzi na pytania, obserwować emocje, angażować się w rozmowy. Nie musiałam tego robić poprzez live’y, webinary; robiłam to pisemnie – na tyle wystarczało mi wtedy energii.

 

„Zadbana finansowo” nie jest tanim kursem (kosztowała ok. 1000 zł). Launch był dla mnie megaspokojny (nie musiałam wyskakiwać z lodówki, lecz przedstawiłam wartość poprzez maile). W ciągu pięciu dni pięćdziesiąt osób z trzystu kupiło program za 1000 zł. Moim zdaniem konwersja była świetna jak na ilość energii, jaką wtedy dysponowałam. Nie musiałam się gimnastykować; po prostu siedziałam i pisałam maile.

 

Introwertycy lubią pisać; ci, którzy działają online, prowadzą blogi. Moja strategia polegała na tym, żeby nie być na świeczniku, a mimo to przeprowadzić launch kursu.

 

Co jest istotne w tym procesie?

 

Gdybym nie była znana w internecie i po prostu pojawiła się w świecie online, zorganizowała wyzwanie, zebrała na przykład trzysta osób i a po pięciu dniach chciała sprzedać program za 1000 zł, to mogłabym nie uzyskać takiego efektu. Zanim więc zdecydujesz się na launch dowolnego produktu, nie tylko kursu, a nie chcesz organizować webinarów i live’ów, zacznij pisać do ludzi. Po prostu.

 

Zacznij prowadzić blog, dzielić się swoją wiedzą, swoim doświadczeniem, swoimi przemyśleniami. Publikuj artykuły na fanpage’u, publikuj artykuły w grupach, możesz też ze swoich artykułów stworzyć reklamy. Ważne, aby każda osoba, która poczuje Twój klimat, której spodoba się Twój styl, mogła zapisać się na Twój newsletter. Bo w okresie publikowania artykułów na blogu (nawiązujących również do Twojego produktu) możesz wysyłać newslettery.

 

Po jakimś czasie konsekwentnego publikowania wartościowych treści na swoim blogu przeprowadź spokojną sprzedaż. Ogłoś wydarzenie, zbierz adresy mailowe zainteresowanych osób, poprowadź ich mailowo lub w taki sposób, w jakim czujesz się najlepiej (audio lub poprzez pisanie).

 

Od razu Ci powiem, że choć wielu introwertyków uważa, że nie są dobrzy w live’ach, webinarach, gdy zaczynają nagrywać, okazuje się, że czują się dobrze również w wideo. Nie musisz wychodzić na żywo przed publiczność; może coś nagrać i wrzucić na swój blog lub swoją stronę.

 

Introwertycy mogą zarabiać na kursach online, jednak w ich wypadku strategia promocji i sprzedaży przebiega nieco inaczej i może trwać dłużej. Zanim wystartujesz z kursem online lub produktem, potrzebujesz zbudować w internecie swoją markę, swój autorytet; nie na całej kuli ziemskiej, nie w Polsce, ale wśród osób, które są zainteresowane rozwiązaniem, które możesz im zaoferować.

 

Jeżeli jesteś introwertyczką, zainspirowałam Cię moim artykułem i chcesz spróbować w opisany przeze mnie sposób myśleć o strategii planowania i promowania swojego kursu online, podziel się koniecznie w komentarzu. A jeżeli jesteś ekstrawertyczką, napisz, co wartościowego znalazłaś dla siebie i podziel się własnym doświadczeniem.